czwartek, 12 lutego 2015

Od Arcika cd Islany

- Możemy iść... - odparłem.
Ruszyliśmy więc wzdłuż rzeki. Stałem się jakby nieobecny. Po kilku minutach niezręcznej ciszy... potknąłem się i upadłem pyskiem w błoto. Islana zachichotała pod nosem...

<Islana?>

Od Islany-CD Od Arcika

Czułam się dobrze, że nie tylko ja mam takie złe wspomnienia, jednak z drugiej strony.... Żałowałam że poprosiłam go o opowiedzenie jego historii, widać że on bardziej czuł ode mnie zdenerwowanie przy opowiadaniu. Zacisnęłam zęby i nastała chwila milczenia.
-To nie miałeś zbytnio szczęśliwego życia..-powiedziałam cicho. On spojrzał na mnie, a w jego oczach widać było tęsknotę. Pewnie za szczenięcym życiem. Ja taką samą tęsknotę odczuwałam za brakiem Marii. Otrząsnęłam się i spojrzałam na psa. Nie wiedziałam co powiedzieć. Rozejrzałam się, byliśmy nad rzeką, a psów widać nie było. Pewnie wszystkie są na głównej polanie. W końcu powiedziałam.
-Czasu nie da się cofnąć, choć bardzo byśmy tego chcieli- odezwałam się i znowu nastała chwila milczenia. Dlatego nie lubie towarzystwa i opowiadania mojej historii.
-Może pójdziemy na spacer?-wypaliłam w końcu.

Arcik?

Od Arcika cd Islany

Westchnąłem. Po czym powiedziałem poważnie:
- Widzę, że nie jestem tu jedynym psem ze złą historią.
- Może zechcesz ja opowiedzieć..? - spytała niepewnie.
- Eh... Nie ma się czym chwalić...
- No weź... -przekonywała mnie suczka.- Ja opowiedziałam!
Zatem... - zacząłem smętnie opowiadać. - Urodziłem się w hodowli. Całkiem spoko ludzie! -przyznałem.- Mieli oni 6 psów, nie mogli mieć siódmego. Jako, że nikt mnie nie chciał, oddali "ciężar" swoim znajomym... Po krótkim czasie, ludzie zerwali ze sobą kontakty. Zostałem przywiązany do budy żelaznym i ciężkim łańcuchem, który wbijał mi się w szyję. Po kilku tygodniach tej męczarni wzięli mnie na spacer. Ponieważ się wyrywałem, ludzie postanowili mnie tłuc długim patykiem aż w końcu się uspokoję. Wtedy coś we mnie pękło, w szale rzuciłem się na człowieka... Zacząłem go szarpać, miałem cały pysk we krwi... - mówiłem coraz ciszej.-  Nie zabiłem go... Ale... ale... - nie byłem w stanie dalej mówić.
Wszystkie straszne wspomnienia zaczęły do mnie wracać... Przed oczami miałem całą tą scenkę... ,,Weź się w garść Arcik! Uda ci się! Zapomnij o tym!'' - powtarzałem sobie w głowie... To jednak nic nie dawało... Suczka zauważyła moje zdenerwowanie.

<Islana?>

Od Islany-CD Od Arcika

-No dobra..-westchnęłam ciężko-Opowiem ci moją całą historię, może zrozumiesz moje zachowanie-powiedziałam. Przełknęłam ślinę i z trudem zaczęłam mówić.
-Jako kilkudniowy szczeniak zostałam zabrana od rodziny przez jakiegoś psa i pozostawiona przy ulicy. Zrozumiałam wtedy że świat jest zły-mówiłam a on z zainteresowaniem przysłuchiwał się mojej historii- ludzie do mnie podchodzili, ale ja im nie ufałam i uciekałam. W końcu podeszła do mnie kobieta, Marii. Zauważyłam w niej coś innego niż u innych. Pozwoliłam by mnie podniosła. Zabrała mnie, a mi było z nią dobrze. Pewnego dnia, włamał się złodziej i ją zastrzelił- w moich oczach pojawiły się łzy- Zaczęłam wyć, a on celował we mnie i stąd ta rana na boku. Złapali go, ale Marii umarła. Straciłam swój cały sens życia oraz całe moje dobro.

Arcik

Od Arcika cd Islany

- Tia... - westchnęła.
- No cóż... A jak pierwszy dzień w sforze?
- Nawet fajnie... jest tu.... przytulnie.. - wydusiła z siebie te słowa.
- Nie oszukujmy się.
- E?
- Przecież widzę, że coś Cię gryzie. Mnie nie oszukasz.... - suczka milczała. - A poza tym możesz mi powiedzieć, jestem miszczem tajemnic! - starałem się ją trochę rozweselić.

<Islana?>

Od Islany-CD Od Arcika

W mojej jaskini było nawet sucho. Pozbierałam jakieś liście i ułożyłam z nich posłanie. Wygodnie się ułożyłam i spróbowałam zasnąć. Szybko się zaaklimatyzowałam i zasnęłam.
W nocy śnił mi się okropny sen. Byłam u mojej właścicielki. Byliśmy szczęśliwe. I wtedy. Do domu wpadł złodziej i zastrzeli moją właścicielkę. Ja zaczęłam wyć a on strzelił mnie. Tak na serio przeżyłam, a w śnie zginęłam. Obudziłam się i zawyłam z całej siły. Był środek nocy. Znowu się położyłam. Tym razem śniło mi się co innego. Gdybym tamtej nocy zabiła złodzieja za nim ona zabił moją właścicielkę. Zaczęłam cicho płakać. To wszystko było moją winą. W końcu gdy się obudziłam był dzień. Nie wyspałam się, ale musiałam wstać. Byłam głodna. Poszłam zapolować. Ujrzałam dorodną sarnę. To była sekunda a ona już leżała. Szybko pożarłam ja. Potem poszłam nad rzekę. W odbiciu zauważyłam, że widać że płakałam. Lepiej się nie pokazywać. Mam nadzieję że nikt się nie domyśli że to ja w nocy zawyłam na cały las. Ruszyłam w stronę jamy, chciałm być niezauważona. Niestety po drodze spotkałam psa. To był Arcik. Widać że był niewyspany.
-Ktoś tu chyba tej nocy dobrze nie spał-powiedziałam. On popatrzał na mnie.
-No widać nie tylko ja.

Arcik?

Od Arcika cd Islany

- Zasadniczo nie... -odpowiedziałem. - Więc... witaj w SPP!
- Dzięki... Mogę już iść..?
Wstałem szybko.
- Ależ oczywiście, nie będę Cię zatrzymywał!
Suczka odwróciła się i udałą w stronę jaskini nie oglądając się za sobą. Uśmiechnąłem się poczciwie i zawołałem:
- Dobranoc!
Islana odwzajemniła gest. Widać jednak było, że jej uśmiech nie był prawdziwy. Po chwili zginęła w gąszczu. Westchnąłem i usiadłam. Po kwadransie, podniosłem się i poszedłem do siebie... Nie mogłem zasnąć... Kręciłem się z boku na bok. Gdy wreszcie zamknąłem oczy, przyśnił mi się pewien sen.... Sen, który przypominał mi o moim dawnym życiu. O budzie i o tym strasznym dniu! Jak rzuciłam się na tego człowieka! Jak chciałem go zabić, jak go poraniłem! Obudziłem się... Krople potu spływały mi po pysku... Tyle lat już minęło, a ja nadal nie mogę o tym zapomnieć! Tej nocy już nie zasnąłem... Nazajutrz byłem bardzo zmęczony... Nic mi się nie chciało...

<Islana? Opisz swoją noc xP>